maj25

Illamasqua RF mój numer 1 :)

dodano: 25 maja 2012 przez puderniczkaM


 Podkład Illamasqua jest moim wielkim odkryciem 2011roku.

Ogólny opis tego produktu przedstawia się tak

Podkład w płynie, zapewniający maksymalne i długotrwałe krycie już przy jednej warstwie podkładu, bez uczucia maski. Może być używany zarówno jako podkład, jak i korektor, a także do np. kamuflażu tatuaży. Dostępny w szerokiej gamie kolorów. 

Skład: Hydrogenated Polyisobutene, Polymethyl Methacrylate, Octyldodecanol, C18-38 Alkyl Hydroxystearoyl Stearate, Cyclopentasiloxane, Silica Dimethyl Silylate, Talc, VP/Eicosene Copolymer, Kaolin, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Phenyxyethanol, methylparaben, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Ethylparaben, Butylparaben, Propoylparaben, Isobutylparaben, BHT, Parfum. May contain: CI 77499 (Iron Oxides), CI 75470 (Carmine), CI 12085 (Red 36), CI 77007 (Ultramarines), CI 19140 (Yellow 5 Lake), CI 77510 (Ferric Ferrocyanide), CI 15850 (Red 7), CI 15985 (Yellow 6 Lake)].

I faktycznie jest to podkład mocno kryjący,który jest w stanie zakryć wszelkie niedoskonałości naszej skóry.Ma konsystencję płynną ale dosyć gęstą,daje pudrowe wykończenie,zapaszek też jest  bardzo przyjemny.Ładnie matuje bużke choć daleko mu do solidnego matu,trzeba poświęcić nieco wiecej czasu na rozsmarowanie go na twarzy gdyż dzięki swoim właściwościom krycia jest troszkę trudny do rozprowadzenia i mógłby nam zafundować niezłą maskę na twarzy :)Wszystko jest kwestią wprawy i wyczucia ,zaobserwowania jak najlepiej układa nam sie na buzi.Podkład mega wydajny,używałam go parę miesiecy i nie doszłam jeszcze do połowy pomimo używania go codziennie (a bez makijżu nie ruszam się z domu;) )Naprawdę wystarczy cienka warstwa do mocnego pokrycia całej twarzy i to bez udziału korektora a to już jest wielki plus!!!Utrzymuje się na mojej tłustej buzi cały dzień w bardzo dobrym stanie,wiadomo że są jakieś poprawki raz na pare godzin gdy zaczynam się świecić  w strefie T ale  to raczej normalne przy takiej cerze.Gama kolerystyczna tego produktu jest duża począwszy od prawie białych odcieni jak np nr 105 aż  do bardzo ciemnych karnacji.Używam 3 odcieni które z sobą mieszam nr 115,135 i 323.

Ogólnie mówiać świetny produkt ale... no właśnie zawsze są jakieś zalety i wady.Jest to specyfik bardzo zmienny...jak kobieta:)

Jednego dnia potrafi dać na buzi efekt photoshopu innym razem jest w stanie zrobić na twarzy mały bałaganik,popodkreślić suche skórki czy wejść w pory.Stwierdziłam że efekt zależy od stanu skóry danego dnia a także w dużej mierze od temperatury otoczenia oraz od zastosowania bazy pod makijaż czy kremu .Z moich obserwacji wywnioskowałam że po prostu ten podkad nie współgra z niektórymi specyfikami ale to tylko moje odczucie ,przetestowane na mojej cerze.Najlepiej sprawdza się w okresie jesienno zimowym gdy temperatura jest niższa i podkład lepiej utrzymuje się na twarzy.Buzia jest równo pokryta,niedoskonałości zakamuflowane,mat na buzce na 98% i utrzymuje sie wiele godzin,jednym słowem marzenie!!!W okresie letnim wypada  nieco gorzej ale tragedii nie ma,wystarczy jeszcze delikatnejsza warstwa podkładu a nawet zrezygnowanie z pudru  do dopełnienie makijażu.Podkład  raczej dobrze łaczy się z bazami pod makijaż,ja używam bazy  Ingrid  matujacej lub Mollon Silky Base.Baza daje temu podkładowi lekki "poślizg" dzięki czemu mniejszą ilością  produktu mozemy pokryć całą twarz i nie uzyskujemy efektu maski.Niektóre kremy nie współgraja dobrze z tym podkładem w moim przypadku jest to krem  matujący Garniera Cztysta Skóra,który faktycznie dobrze matuje ale zmarnował mi makijaż gdyż podkład po zastosowaniu tego kremu na dzień  powchodził mi we wszelkie pory na mojej twarzy.Oczywiście jest to tylko moje obserwacja.Dużym minusem jest zła dostępność tego produktu ,nie znajdziemy go w żadnym polskim sklepie,Jedynie mozna go spotkać na aukcjach np na Allegro lub odkupić od innej kosmetyko- maniaczki:)Głównie można go zamówić ze strony www.Illamasqua.com.Osobiście zdobyłam go po raz pierwszy na Allegro a potem brałam udział w zamówieniu zbiorowym na forum Illamasqua wyraz swoje alter ego.Kolorki są bardzo specyficzne,mój pierwszy odcien nr 115 jest bardzo  bardzo jasny i za jasny do mojej karnacji choć jestem raczej bladziochem.Z tego powodu korzystajac z powiedzenia potrzeba matką wynalazku ,skorzystałam z okazji i zakupiłam  za mała kwotkę najciemniejszy odcień podkładu nr 323 (niby w kolorówce Illamasqua nie ma takiego odcienia ale produkt jest oryginalny odkupiony od sprawdzonego sprzedawcy,nie wiem dlaczego różni się tą numeracja ale to nie waże).W zimię mieszałam sobie te dwa odcienie i wychodził mi  troche ciemniejszy odcień chłodnego różu który akurat bardziej dopasował się do mojej karnacji niż  sam odcień nr 115 po którym upodabniałam się do śmierci:)Na wiosnę postanowiłam zaryzykować i zamówilam sobie podkład  nr 135 z głównej strony Illamasqua.Odcień ciemniejszy, z lekko złotą tonacją,raczej cielisty niż różowy lecz jeszcze za jasny do mojej cery,dlatego takze go mieszam z ciemniejszą wersją Illamasqua i uzyskuje właściwy odcień.Muszę też stwierdzić że nawet łatwiej jest mi rozprowadzić ten podklad na twarzy gdy wymieszam go w małym pojemniczku np z kremu niż gdybym go nałożyła od razu z dozownika .Tu  chyba dużą rolę odgrywa ciepło naszego ciała.Nakładam podkład palcem,wcześniej mieszajac go w pojemniku i wtedy  staje się bardziej płynny,jest  rozgrzany i ładnie rozprowadza się na twarzy.Gdy spróbowałam go nałożyć od razu bez ogrzania powchodził mi w pory i nie wygladał estetycznie.Jeśli chodzi o wykończenie makijażu  pudrem moze tez byc z tym mały kłopot gdyz nie zawsze ten podkład współgra z pudrem w kamieniu czy sypkim ale to też kwestia testu,wiadomo ze nie wszystko do siebie zawsze musi pasować.Osobiście do wykończenia  makijażu stosuje puder Benefit Get Even który takze jest moim ulubieńcem,ale również trzeba  go stosować ostrożnie bo nalezy do pudrów silnie kryjacych.Ten zestaw kosmetyków polecam raczej w okresie zimowym gdyz daje super trwały i mocy efekt  makijażu tak bardzo potrzebny nam zimą a juz mniej wskazany w lecie w upalne dni.

Ogólnie podkład oceniam na 6 pomino małych wpadek w jego stosowaniu.Wszystko jest kwestią cierpliwości i czasami trzeba przeznaczyć trochę wiecej czasu na przetestowanie danego produktu.

Z mojej strony ,bez wyrzutów sumienia mogę polecić ten podkładzik każdej posiadaczce cery problemowej:)

Zamieszczam zdjecia do porównania kolorystyki danego podkładu.Patrząc od lewej mamy odcień 115,135,323

 POZDROWIONKA:)

Niedługo recenzja pudru 2 w 1 Benefit Get Even mój numerek 2 na mojej liście ulubieńców:)

 


photo
Odcienie Illamasqua Rich Liquid Foundation: Od lewej nr 115,135,323 Zdjęcie pochodzi z notki Illamasqua RF mój numer 1 :)


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
Levanda 8 sierpnia 2012 Levanda napisała:

W ogóle nie znam tego produktu. Te kolory są dość zaskakujące.


zgłoś
puderniczkaM 8 sierpnia 2012 puderniczkaM napisała:

Tak kolory są niesamowite,trudno dobrać dobry odcień do karnacji gdyż kosmetyki te nie są dostępne w Polsce w regularnej sprzedaży,ja trafiłam na ten produkt przypadkiem szukając dobrze kryjącego podkładu i nie zawiodłam się,czasami warto zaryzykować:)


zgłoś
Aramait 27 sierpnia 2012 Aramait napisała:

Nigdy wcześniej nie widzialm tego produktu, ani opini o nim.


zgłoś
puderniczkaM 27 sierpnia 2012 puderniczkaM napisała:

Fakt ja tez trafiłam na ten produkt przypadkiem ale ta marka jest coraz bardziej znana,jest trochę opinii o Illamasqua na forach np http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=440766.
Tutaj można nawet umówić się na zakupy grupowe gdyż tego kosmetyku nie znajdziemy w żadnym sklepie w Polsce,tylko czasami na aukcjach internetowych można na niego trafić.Osobiście polecam:)